Wakacje 2011 spędziłem ponownie w Turcji, tym razem była to Alanya, hotel Banana Beach.
Hotelik jest średniej wielkości, minusem jest to, że są to dwie części oddzielone od siebie drogą. W części miejskiej znajduje się basen, recepcja oraz jeden bar. W części leżącej przy plaży mamy do dyspozycji restauracje, bar w restauracji, oraz bar przy plaży i drugą recepcję. Na plaży hotelowej znajduje się również White Bar, jednak jest on już płatny. Pokoje urządzone schludnie, klimatyzowane. Minusem hotelu są rzesze rosyjskich kolonii, oraz obsługa mówiąca w języku tureckim i właśnie rosyjskim. Po polsku mówi tylko jedna pani , którą dość trudno zastać bo jest główną opiekunka ośrodka. Jeśli chodzi o język angielski to ciężko się dogadać. Jedzenie serwowane obficie, niczego pod tym względem nie brakuje.
Co można powiedzieć o samej Alanyi? Miasto wspaniałe, warto zwiedzić czerwoną wieżę w porcie, która jest świetną bazą wypadową zamek znajdujący się na samym szczycie góry. Nie radzę jednak wyruszać w trasę, bez uprzedniego zabezpieczenia się w wodę. Wzgórze z pozoru niewielkie, lecz trasa w słońcu potrafi wyczerpać. Poza tym jest to świetne miejsce wypadowe do takich miejsc jak: Anamur (twierdza krzyżowców), rafting, oraz Side. Dostępne również wycieczki na Cypr, ale koszt takiej wycieczki jest ogromny. Alanya jest miastem imprezowym, po zachodzie słońca w centrum ożywiają się liczne bary, kluby i dyskoteki.
Kategoria turecka - 4 gwiazdki
All inclusive - Tak
Basen - Tak
comanche
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz